Dokładnie tak – całkowicie zgadzam się z przedmówcą. Z jednej strony brak pracy jest zły, z drugiej natomiast umowy śmieciowe to kolejne naganne zjawisko. Zjawisko, które demoluje nie tylko rynek pracy ale również życie innych.
Bankowi analitycy to dno i wykorzystają każdy pretekst, aby odmówić przyznania kredytu.
Poza tym w artykule jest poważny błąd. To nie hasło “umowy śmieciowe” jest destrukcyjne. Autor odwraca uwagę od sedna problemu. Destrukcyjne jest podejście pracodawców, którzy latami trzymają ludzi (i to nie studentów) na umowach zlecenie albo dają umowy o pracę na czas określony. A wspomniane “elastyczne formy zatrudnienia” to chyba zupełnie coś innego. Polegają one na zatrudnianiu ludzi w celu realizacji określonego projektu lub na zastępstwo. Zatem tutaj kandydat z góry wie, że współpraca z firmą zasadniczo ma charakter czasowy (chociaż zdarzają się wyjątki. A proponowanie umowy śmieciowej komuś, kogo można zatrudnić na umowę o pracę to bandytyzm.